Przejdź do głównej zawartości
Informacje i zasobyRodziny wojskowe i weteranówEdukacja Specjalna

Edukacja specjalna często pod górę bitwa dla rodzin wojskowych

By 26 kwietnia 2017 r.Listopada 12th, 2021Bez komentarza

VIRGINIA BEACH, Wirginia — Kiedy kapitan marynarki Cassidy Norman został mianowany oficerem wykonawczym lotniskowca USS Harry S. Truman, on i jego żona Michelle odczuli ulgę. Jego ścieżka zawodowa zaprowadziła ich z powrotem do Virginia Beach — gdzie mieszkali wcześniej i wiedzieli, że dobrze pasują do ich córki z poważnymi niepełnosprawnościami.

Normanowie byli kwintesencją rodziny oficerów wojskowych. Cass służył w walce i wspinał się po szczeblach, płacąc swoje obowiązki. On i Michelle nauczyli się równoważyć wymagania rodziny i wojska, które zabierałyby go z dala od domu na miesiące. Zadbano nawet o potrzeby ich córki Marisy.

Ale przywództwo w szkole Marisy zmieniło się, odkąd ostatnio tam była, i po wyjeździe Cass Michelle samotnie walczyła z władzami szkolnymi, by stworzyć plan edukacyjny, który, jak wierzyli Normanowie, da Marisie narzędzia, których potrzebowała do nauki. Wierzyli, że szkoła zminimalizowała poważne niepełnosprawności Marisy i ogłosili jej grzywnę, gdy wymachiwała rękami — twierdzenia, które później potwierdził urzędnik przeprowadzający spotkanie wyjaśniające.

Kiedy był w domu, Cass dzwonił lub porzucał swój mundurek, żeby chodzić na zebrania tak często, jak tylko mógł, nie chcąc używać swojego biura w niewłaściwy sposób. Wkrótce jednak doszli do wniosku, że toczą bitwę – a przyszłość ich córki wisi na włosku.

Sytuacja ich zaskoczyła. Wierzyli, że publiczni edukatorzy będą chcieli z nimi pracować, ale zamiast tego wydawało się, że grzebią im po piętach. Virginia Beach to miasto, którego gospodarka jest nierozerwalnie związana z największym ośrodkiem marynarki wojennej na świecie, a dzięki wyjątkowym usługom medycznym i wojskowym jest uważana za jedną z najlepszych lokalizacji dla rodzin dzieci ze specjalnymi potrzebami.

Okręg szkolny obsługuje 10,000 XNUMX dzieci niepełnosprawnych, szczycąc się „najlepszymi programami przejściowymi w kraju” dla dzieci wojskowych i ciesząc się setkami tysięcy dolarów z dotacji na kształcenie uczniów związanych z wojskiem.

Normanowie wierzyli, że system zawodzi ich dziecko, ale kiedy przyszło do walki z nim, marynarka wojenna mogła im jedynie oferować materiały edukacyjne i po cichu doradzać im w sprawie praw Marisy do „bezpłatnej i odpowiedniej edukacji publicznej”.

„To było stresujące – bardziej stresujące niż moja walka, chodzenie do szkoły napędów jądrowych czy przebywanie z dala od rodziny” – powiedziała Cass.

„A to było po jego stronie” – powiedziała Michelle.

Napięcie związane z posiadaniem dziecka ze specjalnymi potrzebami jest trudne dla rodzin, ale jest szczególnie trudne, gdy rodziny dużo się przemieszczają i co kilka lat muszą radzić sobie z nową szkołą i złożonością prawa o edukacji specjalnej w nowym stanie — jest to norma dla rodzin wojskowych.

Dodaj do tego trudności jednego z małżonków, którzy często wyjeżdżają do pracy – i często starają się nie robić fal, ponieważ może to umniejszyć jego karierę – a rodziny wojskowe mogą zostać wciągnięte do punktu krytycznego.

„Napięcie związane z małżeństwami jest szczególnie intensywne” – powiedziała Suzanne Vogel, która po wychowaniu dziecka ze specjalnymi potrzebami w społeczności SEAL, współzałożycielka organizacji charytatywnej SEALkids Inc., która oferuje bezpłatne korepetycje, rzecznictwo i terapie dzieciom z Navy SEALS, które zmagają się w szkole.

„To nadzwyczajne okoliczności dla dłuższych okresów” – powiedziała. „Musi być lepsze rozwiązanie, gdy ktoś zawiedzie dziecko”.

Program Wyjątkowych Członków Rodziny — główny program dla rodzin ze specjalnymi potrzebami — oferuje narzędzia dla rodzin wojskowych opiekujących się krewnym z niepełnosprawnością, aby pomóc w poruszaniu się w nowych lokalizacjach oraz dostępnych usługach medycznych i edukacyjnych, a także w lepszym zrozumieniu prawa o edukacji specjalnej. Każdy oddział prowadzi swój EFMP inaczej i oferuje różne poziomy wsparcia.

Na przykład Korpus Piechoty Morskiej ma w swoich siłach dwóch prawników zajmujących się edukacją specjalną.

Jednak większość rodziców, którzy muszą walczyć z systemem szkolnym, często jest sama, co według rodzin powinno się zmienić.

Normanowie musieli wynająć adwokata, aby przychodził na spotkania i służył jako przewodnik po zawiłościach praw rządzących edukacją specjalną.

Mieli środki, aby zapłacić lub pożyczyć pieniądze, aby umieścić córkę w prywatnej szkole, w której musiała powtarzać piątą klasę, ale teraz kwitnie, i zatrudnić prawnika specjalizującego się w edukacji specjalnej, gdy doszli do wniosku, że to jedyny sposób na zmuszenie okręgu do zrobienia tego. to, w co wierzyli, było słuszne.

Nie umknęło im to, że mieli szczęście. Jeśli oficer wykonawczy lotniskowca może wpaść przez szczeliny — każdy może.

„Wiele rodzin nie może w ogóle walczyć z tą walką, ponieważ nie mają zasobów” – powiedział Cass. „Jako oficer pełnię funkcję przywódczą w marynarce wojennej. Z pewnością czuję się zobowiązany do pomocy innym, którzy być może nie mieli okazji, którą ja miałem – którzy mogą nie dostać tego, czego potrzebują”.

Przeniesienie

Edukacja specjalna podlega federalnej ustawie o edukacji dla osób niepełnosprawnych, ale jej przestrzeganie spoczywa na szkołach w lokalnych okręgach, nadzorowanych przez stan. Tymczasem każdy stan stosuje IDEA inaczej, umieszczając nie tylko uczniów w edukacji specjalnej, ale także ich rodziców na stromej trajektorii uczenia się.

Rodzice dzieci z bardziej poważnymi specjalnymi potrzebami przyjeżdżają do okręgu szkolnego z indywidualnym programem edukacyjnym (IEP), dla ich dziecka wynegocjowanym w ich starej szkole.

Jest szczegółowy i przedstawia narzędzia, których uczeń musi się nauczyć. Ale zgodnie z prawem nowa szkoła w nowym stanie może ponownie ocenić ucznia, pozostawiając rodzicom renegocjację edukacji dziecka.

Dla rodzin wojskowych z dziećmi o specjalnych potrzebach wyzwanie to powtarza się co kilka lat.

„Takie jest nasze życie, przenosząc się z okręgu szkolnego do okręgu szkolnego, i nigdy nie wiadomo” – powiedział Jeremy Hilton, były oficer marynarki, który przeprowadzał się pięć razy z rodziną w związku z karierą swojej żony w siłach powietrznych, pomimo niepełnosprawności ich córki Kate.

Hilton podjął współpracę z okręgiem szkolnym w Alabamie, który odmawiał usług, jakie jego córka otrzymała w swojej poprzedniej szkole. Rozmawiał z dwoma prawnikami zajmującymi się edukacją specjalną. Jeden chciał mieć ogromny uchwyt. Drugi powiedział mu, żeby nie marnował czasu i pieniędzy. Zamiast tego wydawaj je na dodatkowe terapie dla swojego dziecka, powiedział Hiltonowi.

W niektórych stanach opóźnienia w rozpoczęciu procesu oceny i spotkań mogą oznaczać, że dziecko pozostaje w tyle.

Kassandra Levay, zawodowa adwokatka rodzin osób o specjalnych potrzebach w San Antonio, powiedziała, że ​​jeśli rodzina chce przeprowadzić stosowny proces, musi liczyć się z czasem, który to zajmie.

„Większość rodzin nie jest na miejscu wystarczająco długo, aby złożyć odpowiedni proces i być na miejscu w celu rozwiązania” – powiedziała.

Kiedy jej mąż z Sił Powietrznych został wysłany do służby wkrótce po tym, jak ich rodzina przeniosła się na nową stację – jeden z czterech przeprowadzek w ciągu sześciu lat – Sarah Davis została z pięcioma dziećmi, z których czworo ma specjalne potrzeby, by nawigować. Davis ma toczeń i chorobę nerek, ale kiedy powiedziała, że ​​poprosiła EFMP o pomoc wytchnienia w dni, gdy była chora, zasugerowali, aby skontaktowała się ze społecznością lub sąsiadami, których jeszcze nie znała.

Zamiast tego pozwoliła dzieciom bawić się w piwnicy, aby upewnić się, że nie odejdą i nie położą się na schodach, rzucając się do wiadra.

„Naprawdę uważam, że wojsko mogłoby odegrać większą rolę w… tworzeniu systemu EFMP, w którym dostępne są usługi po przybyciu do nowej lokalizacji” – powiedziała. „Mieliśmy okazję zobaczyć, co to znaczy być rodziną specjalnej troski na wszystkich szczeblach, bardzo podstawowe wyzwania związane z zmaganiem się z systemem, koniecznością ponownego uczenia się i nawigowania przy każdym ruchu. A kiedy natkniemy się na przeszkodę, nic nie możemy na to poradzić”.

Uderzenie w ścianę

Obliczenie liczby niepełnosprawnych dzieci związanych z wojskiem w edukacji publicznej jest trudne. Departament Obrony twierdzi, że ma 120,000 2009 rodzin zapisanych do EFMP, ale nie podaje, ile dzieci jest zaangażowanych ani ile kwalifikujących się rodzin nie jest zapisanych. W 90,000 roku Pentagon poinformował, że do programu zgłosiło się 130,000 XNUMX rodzin, ale szacuje, że XNUMX XNUMX kwalifikujących się rodzin nie zostało zapisanych, jak podaje The Washington Post.

Jedną z ról EFMP jest oferowanie medycznych badań przesiewowych w celu zapewnienia, że ​​członek służby jest przydzielony do lokalizacji, która oferuje odpowiednie usługi. Wojsko w mniejszym stopniu skupia się na kształceniu, ponieważ wszystkie szkoły są zobowiązane do przestrzegania prawa o szkolnictwie specjalnym.

Program oferuje również wsparcie rodziny. Istnieje katalog usług w zakresie edukacji specjalnej z podziałem na okręgi szkolne oraz szkolenia i seminaria internetowe dla rodziców na temat zawiłości edukacji specjalnej. Ale każda gałąź obsługuje swój EFMP inaczej i wszystkie mają ograniczenia.

W 2010 roku Kongres zatwierdził Biuro ds. Specjalnych Potrzeb do nadzorowania EFMP i usprawnienia oddziałów. Celem było usprawnienie wsparcia i zidentyfikowanie luk w usługach. Praca okazała się skomplikowana.

Na briefingu w zeszłym miesiącu dyrektor Ed Tyner powiedział, że trwają prace nad stworzeniem scentralizowanej bazy danych dla EFMP. Lokalne EFMP czasami współpracują ze szkolnymi oficerami łącznikowymi, jeśli słyszą o problemach. Jednak rola programu jest ograniczona, gdy w szkole dzieje się coś złego.

„DOD tak naprawdę nie ma jurysdykcji nad szkołą publiczną” – powiedział Tyner. „Nie mamy sposobu, aby naprawdę przyjrzeć się lub monitorować państwowe szkoły publiczne ze specjalnymi programami edukacyjnymi”.

To właśnie tam rodziny wojskowe mogą wpaść w szczeliny, zwłaszcza dlatego, że nie chcą kołysać łodzią, powiedziała Amy Courtney, adwokat z Virginia Beach, która pomogła Normanom.

„Rodziny wojskowe nie chcą robić wrogów systemu szkolnego” – powiedziała Courtney.

Rodzice ufają, że wychowawcy są po tej samej stronie i wszyscy troszczą się o ich dziecko. Kiedy zdają sobie sprawę, że tak się nie dzieje, często jest to szokujące.

sierż. Miguel Mercado, który został zwolniony medycznie po 11 latach spędzonych w Marine Corps, powiedział, że po przeprowadzce z Kalifornii do Maryland spotkał się po spotkaniu z okręgiem szkolnym w sprawie decyzji o cofnięciu uprawnień do IEP jego pasierbowi, u którego zdiagnozowano ADHD .

„Zajęło mi kilka minut, zanim zdałem sobie sprawę, że ci ludzie nie są tutaj, aby mi pomóc” – powiedział. „Są tutaj, aby bronić podjętych decyzji”.

Napięcia

W niedawnej ankiecie przeprowadzonej przez Collaborative for Student Success, 35 procent uczestniczących członków służby stwierdziło, że możliwości edukacyjne ich dziecka są znaczące przy podejmowaniu decyzji o pozostaniu w wojsku, a 40 procent stwierdziło, że odmówiłoby pracy mającej na celu rozwój kariery, aby zatrzymać dziecko w szkoły osiągające wysokie wyniki. W 2013 r. ówczesny szef sztabu armii Ray Odierno ostrzegł wybranych urzędników, że jeśli chcą utrzymać bazy wojskowe w swoich społecznościach, muszą zacząć zwracać uwagę na swoje szkoły.

Krótko mówiąc, dla rodziców wojskowych liczy się wykształcenie ich dziecka. Dla rodziców dziecka ze specjalnymi potrzebami ta troska jest nadrzędna, powiedziała Vickie O'Brien, prawniczka ds. edukacji specjalnej Korpusu Piechoty Morskiej Wschodniego Wybrzeża. Kiedy rodzina musi walczyć z systemem, stres może być przytłaczający.

„Obserwujesz żołnierza piechoty morskiej, który był na wojnie płakać, ponieważ ich dziecko nie może iść do szkoły, ponieważ nauczyciel nie jest w dobrej formie i krzyczy na ich dziecko w klasie” – powiedział O'Brien. „Jak ktoś może pozostać w wojsku i robić wszystkie te rzeczy, których wymaga, gdy jego rodzina znajduje się w kryzysie?”

Mercado, który dwukrotnie przebywał w Iraku, w tym w Faludży podczas żaru bitwy w 2007 roku, powiedział, że był leczony z powodu zespołu stresu pourazowego i związanego z nim nadużywania alkoholu, kiedy on i jego żona przejęli szkolny okręg ich córki w Maryland.

Mercado skierował swój stres na obsesję na punkcie prawa o edukacji specjalnej, aby mógł walczyć o swoje dziecko.

„Na spotkaniach IEP nigdy nie czułem się bardziej bezbronny” – powiedział. „Nie do tego trenowałem. Nie mogę pomóc mojemu dziecku.”

Laura Livingston powiedziała, że ​​zajmowanie się edukacją ich syna z poważnymi niepełnosprawnościami, podczas gdy jej mąż SEAL był na misjach bojowych, również było intensywnie izolujące. Ich syn ma zespół Angelmana, zaburzenie neurogenetyczne. Ma drgawki, nie może mówić, ma problemy ze wzrokiem, słuchem i innymi problemami zdrowotnymi oraz ma poważne upośledzenie umysłowe. Myślała, że ​​był bezpieczny w szkole.

Pewnego dnia bez zapowiedzi przybyła na lekcję swojego syna i zobaczyła go w kącie przywiązanego do specjalnego krzesła Riftona. Patrzyła z przerażeniem, jak kołysał się w przód iw tył — nikt nie był w stanie zobaczyć, czy miał mieć atak. Nauczyciel powiedział, że ma czas na rzucenie ołówka i kartki, którą nauczyciel włożył mu do ręki, mimo że nie jest w stanie pisać.

„Mój mąż jechał i walczył na Bliskim Wschodzie i musiał podjąć większe środki ostrożności w traktowaniu ludzi, z którymi walczył, podczas gdy moje dziecko przez cały dzień było przywiązywane do krzesła” – powiedział Livingston.

Dzięki SEALkids, Livingston uzyskał pomoc rzeczniczą od Courtney, która oskarżyła okręg o niewłaściwe użycie krzesła. Nakłonili okręg do umieszczenia jej syna w bardziej kontrolowanym, prywatnym otoczeniu. Ale stres był przytłaczający, powiedział Livingston, i para się rozwodzi.

Co może zrobić wojsko?

Po walce z okręgiem szkolnym w San Antonio, aby dostosować się do niepełnosprawności syna, Lorin Neslony udał się do Sił Powietrznych, próbując zaalarmować ich, że ich rodziny walczą.

„Tak często się przeprowadzamy” — powiedziała. „EFMP nie mogą nam pomóc; Łącznicy szkolni nie mogą nam pomóc”.

Wezwała siły powietrzne, aby rozważyły ​​zatrudnienie adwokatów i prawników zajmujących się edukacją specjalną, takich jak Korpus Piechoty Morskiej. Powiedziała jednak, że urzędnicy powiedzieli jej, że nie wierzą, że problem jest wystarczająco duży. Dla Neslony był to paragraf 22. Rodziny uważają, że wojsko nie może pomóc, więc nie ostrzegają ich, a potem wojsko mówi, że nie widzą problemu.

„Po prostu czuję, że Siły Powietrzne muszą zintensyfikować to dla swoich rodzin” – powiedziała.

Trudno jest pociągnąć szkoły do ​​odpowiedzialności bez wywierania na nie nacisku „opcjami nuklearnymi”, a mianowicie rzecznictwa lub należytego procesu, powiedziała Michelle Linn, była małżonek Sił Powietrznych, która wychowała dwóch niepełnosprawnych synów, a teraz nadzoruje zakwaterowanie w dowództwie Bazy Sił Powietrznych w Kolorado. Linn ściśle współpracuje ze społecznością osób o specjalnych potrzebach. Powiedziała, że ​​forsuje ideę wsparcia prawnego dla tych rodzin.

„To jest to, na co musimy zwrócić uwagę w Siłach Powietrznych – aby zapewnić większą obecność w tym momencie” – powiedziała.

Grace Kim, prawniczka Normanów, powiedziała, że ​​Departament Obrony powinien mieć biuro nadzorujące wdrażanie przepisów dotyczących edukacji specjalnej dla swoich rodzin.

„Wojsko bardzo prosi tych członków służby i ich rodziny” – powiedziała. „Niektórzy z tych członków służby nie wracają do domu. To dużo, by prosić, aby nie dbać o siebie. Nie powinno tak być.

Przyszłość

Kiedy funkcjonariusz ds. przesłuchań w sprawie Normana wrócił z orzeczeniem na ich korzyść, ustalenia były obciążające.

Niepowodzenie szkoły w zapewnieniu warunków IEP było „bardzo niepokojące”, a niewdrożenie IEP było „poważnym wykroczeniem”. Urzędnik napisał, że obawy rodziców nie zostały wysłuchane, uznając akademicki regres Marisy za „największy niepokój”.

Ułomności Marisy są ogromne. Ma porażenie mózgowe i jest częściowo sparaliżowana po prawej stronie. Ma również zaburzenia neurorozwojowe i neurologiczne; trudności ze słuchem, wzrokiem i przetwarzaniem sensorycznym; i trochę problemów z językiem, czytaniem ze zrozumieniem i obliczeniami matematycznymi. Mówi szeptem z powodu tracheotomii, gdy była niemowlęciem i przyjmuje leki na ADHD, lęki i zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Ale jest inteligentna, a jej braki, jeśli zajmiemy się nimi jeden po drugim, można przezwyciężyć. Dzięki odpowiednim narzędziom Marisa jest zdolna i chętna do nauki.

Sędzia stwierdził, że szkoła i okręg zaniedbały edukację Marisy i nie zastosowały się do podstaw prawa, które wymaga, aby każdemu uczniowi zapewnić „bezpłatną i odpowiednią edukację publiczną”. Dystryktowi nakazano zwrócić Normanom pierwszy rok w prywatnej szkole Marisy i zapłacić za następny rok. Dzielnica jeszcze ich nie zapłaciła.

Okręg szkolny twierdzi, że może zapewnić Marisie odpowiednią edukację w gimnazjum i odwołuje się od decyzji, twierdząc, że sędzia zastosował „zły standard”. Zastępca prokuratora miejskiego Kamala Lannetti powiedziała, że ​​okręg poświęcił setki godzin personelu „na spotkania, oceny i komunikację z rodziną w celu rozwiązania obaw rodziców”, ale rodzice i okręg „nie mogli dojść do porozumienia w sprawie potrzeb ucznia”.

Heather Allen, rzeczniczka okręgu, dodała w e-mailu: „Chciałabym podkreślić nasze zaangażowanie we współpracę z naszymi rodzicami i oficerami łącznikowymi szkół wojskowych, aby zapewnić jak najlepsze usługi edukacyjne dla wszystkich dzieci związanych z wojskiem. To zaszczyt i odpowiedzialność, którą każda osoba związana ze szkołami publicznymi w Virginia Beach City traktuje poważnie”.

Normanowie wierzą, że dzielnica chce tylko wygrać — i przestali postrzegać Marisę jako osobę.

Ludzie mają tendencję do patrzenia na dzieci ze specjalnymi potrzebami jako mało funkcjonalne i mało warte inwestycji, powiedział adwokat Levay. Ale biorąc pod uwagę szansę, większość może się całkiem dobrze nauczyć.

Marisa powiedziała, że ​​jest szczęśliwa w swojej obecnej szkole, gdzie dobrze sobie radzi i uczestniczy w zajęciach pozalekcyjnych, takich jak cheerleaderki w specjalnym składzie. Boi się, kiedy inne dziewczyny podnoszą ją, żeby ją pocieszyć, powiedziała. Ale kiedy wykonała ruch w lutym podczas regionalnego konkursu cheerleaderek — jedynymi osobami, które promieniały z większą dumą niż ona, byli jej rodzice.

Dianna Cahn, Gwiazdy i paski/TNS. ” Edukacja specjalna często pod górę bitwa dla rodzin wojskowych”, www.disabilityscoop.com, https://www.disabilityscoop.com/2017/04/18/special-ed-military-families/23591, Dostęp 24 kwietnia 2017 r.

Zweryfikowane przez MonsterInsights